niedziela, 1 stycznia 2012

ĆWICZENIA DODATKOWE MOŻNA ROBIĆ WSZĘDZIE - W BIURZE, W AUTOBUSIE, GOTUJĄC OBIAD...

Nie masz czasu robić dodatkowych ćwiczeń? Myślisz, że głupio będziesz wyglądał  w biurze próbując wykonać jakieś ćwiczenia, które poprawią Twoją sprawność? A może w domu nie masz czasu się rozciągać, bo musisz ugotować obiad? Stoisz bezczynnie w autobusie/ metrze patrząc się przez okno? Ja próbuję ruszać się wszędzie, a przy tym "nie marnować" czasu w domu na część dodatkowych ćwiczeń.

1) W BIURZE - NIE PRZERYWAĆ PRACY SIEDZĄCEJ, A JEDNAK SIĘ RUSZAĆ
Wszystko jest możliwe, gdy tylko się chce, a jednocześnie lepsze samopoczucie gwarantowane:

A) prostowanie i uginanie nóg pod biurkiem Za każdym razem po wstaniu od siedzenia przy biurku w pracy czułam jak ciężko mi się chodzi (szczególnie po trudnych treningach poprzedniego dnia). Jednak od jakiegoś czasu po prostu kilka razy dziennie prostuję i uginam nogi, a wyprostowane nogi przytrzymuję w górze kilka sekund. Nic prostszego, a efekty są od razu :-)


B) piłeczka tenisowa/ baseballowa pod biurkiem
Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że siedzenie w szpilkach czy pantoflach cały dzień to męczarnia dla stóp? Na początek warto przekonać się do zdjęcia obuwia, a później do... masażu piłeczką stopy. Nic trudnego, a rozluźnienie w stopach przychodzi już w pierwszej minucie masażu.


C) pisanie alfabetu stopą i nożyce
Od czasu skręcenia kostki bardziej o nie dbam, więc staram się je uaktywniać dodatkowo przy ruchach na boki - wystarczy napisać alfabet stopą w powietrzu.

D) spinanie pośladków
Cały dzień spłaszczone i rozleniwione? Wystarczy 20 spięć kilka razy dzień i od razu przyjemniej wstać od biurka :-)

E) wchodzenie po schodach
Pracuję na piątym piętrze, więc każde wejście schodami zamiast windą jest cenne dla dotlenienia mięśni.


2) W DOMU - GOTOWANIE OBIADU/ MYCIE ZĘBÓW/ OGLĄDANIE TELEWIZJI - WARTO WYKORZYSTAĆ TEN CZAS!

A) rozciąganie
Nie lubisz się rozciągać? A może po prostu szkoda Ci na to czasu? Ja znalazłam na to kilka sposobów:
- gdy gotuję rozciągam łydki stojąc przy blacie lub zarzucam nogę na blat rozciągając mięsień dwugłowy uda
- gdy oglądam telewizję - tutaj wszystkie ćwiczenia możliwe do wykonania :-)

B) mycie zębów/ suszenie włosów na jeżyku 
Po skręceniu kostki postanowiłam zadbać o nie bardziej. Teraz przy myciu zębów/ suszeniu włosów wyciągam jeżyka i staję na jednej nodze, a drugą nogę (w zależności od możliwości i chęci) odwodzę w bok lub przyciągam w stronę brzucha

3) W AUTOBUSIE
Czy zdarza Ci się stać w autobusie i tylko patrzeć się za okno lub na smartfona? Można to urozmaicić:

A) wspięcia na palce - pomagają wzmonić łydki

B) spinanie pośladków i prawidłowe ustawianie miednicy
Dzięki prawidłowej postawie ciała i spinaniu pośladków podczas stania wzmocniły mi się mięśnie przy kręgosłupie, który zupełnie przestał mnie boleć, a także poprawiłam postawę w biegu. 

NAJWAŻNIEJSZA JEST KONSEKWENCJA!

Ćwiczenia wydają się proste i łatwe, a na pierwszy rzut oka nic nie dają... Ja jednak po każdej dawce ćwiczeń, nawet tych krótkich, czuję się dużo lepiej, a czas spędzony na oglądaniu telewizji czy staniu w autobusie nie jest czasem straconym.


BO TO NIC NIE KOSZTUJE CZYLI... POZDRAWIANIE INNYCH BIEGACZY


Do dziś dokładnie pamiętam swój pierwszy trening biegowy na powietrzu – słoneczko przebijające się zza chmur, 7°C, brak wiatru… Miałam wrażenie, że każdy patrzy na mnie jakby nikt inny nie biegał na ulicach… O dziwo biegło mi się cudownie… Wcześniej biegałam tylko na siłowni - okazało się, że czułam się tam jak w klatce, a gdy tylko wyszłam na powietrze to poczułam niesamowitą wolność…

Kiedy pojawiło się pierwsze zmęczenie zobaczyłam biegnącego z naprzeciwka biegacza i… uśmiechnął się do mnie i pozdrowił mnie dłonią! Do tej pory pamiętam swoje zdziwienie, ale oczywiście odwzajemniłam gesty bez zastanowienia… Ale po co? Czy on mnie zna? A może chciał mnie poderwać? – od razu jakieś dziwne pytania pojawiły się w mojej głowie. Jak się później okazało po drodze minęłam jeszcze kilku uśmiechających się biegaczy, którzy również mnie pozdrawiali…I wtedy już wiedziałam o co chodzi – stałam się częścią nowej społeczności – społeczności biegaczy

Co ciekawe, te niewinne gesty dały mi jakąś dziwną siłę do dalszego biegu…Od tamtej pory nie zdarza mi się biegać bez pozdrawiania innych biegaczy. A jeśli nie ma reakcji z ich strony  - może to też są ich pierwsze biegi i do tej pory nikt ich nie pozdrawiał? A może właśnie mają kryzys i potrzebują dodatkowej mocy? Bez względu na powody jedno jest pewne – warto… Bo to nic nie kosztuje, a może wywołać tylko miłe uczucia

A Wam jak często zdarza się biegać mijając innych biegaczy z naprzeciwka bez żadnej reakcji? Mam nadzieję, że po tych przemyśleniach już to się nie zdarzy…